Dwudziestoośmioletni haker popełnił w zeszłym tygodniu samobójstwo, zaszczuty groźbami więzienia. Robert Skulj znalazł sposób na włamanie się do systemu jednego ze słoweńskich banków. Nie skorzystał jednak z niego, lecz zaoferował bankowi dokładny opis dziury w zabezpieczeniach wraz ze sposobem jej załatania za pół miliona Euro.
Bank po dłuższych negocjacjach odmówił i skierował sprawę do sądu. Skulj trafił do aresztu, a stworzonego przez niego konia trojańskiego (wraz z łatką chroniącą przed nim) skonfiskowano. Chociaż sąd przytomnie zauważył, że nie doszło w ogóle do próby włamania, a luka w zabezpieczeniach faktycznie istnieje, w związku z czym nie ma powodu by hakera karać, Skulj czuł się oszukany.
Bank rzecz jasna dalej obstawał przy swoim - nie dość, że nie zamierzał zgodzić się na jakiekolwiek odszkodowanie, to chciał w dalszym procesie dowieść przestępstwa hakera. Poddany stałej presji, zastraszony więzieniem, Skulj zastrzelił się w pokoju hotelowym.
Źródło: Magazyn Komputerowy Enter
Śmierć hakera
Hacking |
Pon, 18 Sier 2003 18:38:42 +0200 |
Autor:
Redakcja
| Czytań: 2758
Pozostałe wiadomości w kategorii Hacking (245)
Top 20 news
Komentarze
Najaktywniejsi
1
Rellik 9630 pkt.
2
grzemach 870 pkt.
3
betaKondor 470 pkt.
4
Koras 350 pkt.
5
Localghost 140 pkt.
6
kris2005a 140 pkt.
7
elmocamp 100 pkt.
8
Tommy 100 pkt.
9
Scoti 80 pkt.
10
sevar 60 pkt.


W tej chwili nie ma jeszcze komentarzy. Możesz jednak dodać swój własny.
Aby dodawać komentarze musisz się zalogować.