Cybernetyczni szantażyści szukają ofiar w internecie

Nowoczesne technologie | Śr, 7 Sty 2004 13:06:44 +0100 | Autor: Redakcja | Czytań: 2123

Nie chcesz kłopotów, to zapłać - to znane z wielu filmów sensacyjnych zdanie coraz częściej można spotkać w internecie. Wykorzystując ludzką łatwowierność i szukając łatwych celów, cybernetyczni szantażyści zarabiają pokaźne sumy.

Schemat jest prosty. Do zaskoczonego pracownika biurowego pewnego dnia przychodzi e-mail z ostrzeżeniem, że jeśli nie zapłaci, na jego komputerze pojawią się kompromitujące go materiały. Na końcu listu znajduje się dobra rada: "Jeśli więc nie chcesz stracić pracy, przelej pieniądze na konto...". Zwykle żądania dotyczą kwot rzędu 20 euro. Bronią w rękach szantażysty jest groźba zdalnego wykasowania z komputera ofiary ważnych plików lub nagranie na dysku twardym kompromitujących materiałów pornograficznych. Zdaniem policji największym błędem jest zapłacenie szantażyście. - Jeśli osoba płaci np. 20 euro, zostaje zidentyfikowana jako łatwy cel dla szantażystów. Mogą oni wrócić, domagając się większych sum - uważają brytyjscy policjanci ds. walki z cybernetyczną przestępczością.

Problem z ofiarami cybernetycznych szantażystów jest prosty - ponieważ kwota jest niewielka, ofiary płacą i starają się zachować całą sprawę w tajemnicy. Liczba przypadków szantażowania za pomocą poczty rośnie, bo większość tego typu przestępstw nie jest zgłaszana - uważają policjanci. Ofiarą szantażu padają najczęściej pracownicy małych firm. Policja uważa, że w sieci pojawiły się nawet gangi zajmujące się internetowym szantażem.

Jednym z celów ataku cyberterrorystów stał się jeden ze szwedzkich uniwersytetów - ujawniła firma F-Secure, nie zdradzając jednak, o jaką uczelnię chodzi. Kilku profesorów otrzymało e-mail z pogróżkami od szantażysty, które były wysyłane z Estonii. Autor listu groził wykorzystaniem luk w systemie bezpieczeństwa uniwersyteckiej sieci, jeśli każdy z adresatów nie przeleje na jakiego konto 20 euro. F-Secure doradziło uniwersytetowi nie płacić i powiadomić policję. - Większość tego typu przypadków to zwykły blef - uważa Mikko Hypponen z F-Secure. Szantażyści najczęściej korzystają z dwóch metod - rozsyłania groźnych wirusów i zalewania serwerów natłokiem informacji, który w efekcie powoduje zawieszenie się komputerów (tzw. ataki Denial of Service).

Źródło: Gazeta.pl



W tej chwili nie ma jeszcze komentarzy. Możesz jednak dodać swój własny.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować.

W dziale wiadomośći, każda zarejestrowana osoba ma możliwość dodawania swoich wiadomości. Pojawią się one w serwisie po akceptacji jednego z moderatorów. Aby zachęcić was do aktywnego udziału w rozwoju serwisu, przygotowaliśmy konkurs z nagrodami.

Top 20 news
Najaktywniejsi
1 Rellik 9630 pkt.
2 grzemach 870 pkt.
3 betaKondor 470 pkt.
4 Koras 350 pkt.
5 Localghost 140 pkt.
6 kris2005a 140 pkt.
7 elmocamp 100 pkt.
8 Tommy 100 pkt.
9 Scoti 80 pkt.
10 sevar 60 pkt.
Zobacz pełną listę