20 lat Macintosha

Nowoczesne technologie | Pon, 19 Sty 2004 13:04:27 +0100 | Autor: Redakcja | Czytań: 3349

[OBRAZ] Mija 20 lat od premiery pierwszego Macintosha. To od niego zaczęła się na dobre okienkowa rewolucja w komputerach. Także w pecetach, choć dużo później...

Super Bowl, finał ligi futbolu amerykańskiego, to najważniejsze wydarzenie w sporcie i telewizji w USA. Tłumy, jakie gromadzą się wtedy przed ekranami, przebić może tylko nadzwyczajne wydarzenie w rodzaju koncertu Beatlesów czy lądowania człowieka na Księżycu.

22 stycznia 1984 r. w przerwie transmisji z Super Bowl Amerykanie ujrzeli niecodzienną reklamę - przed wielkim ekranem, z którego przemawia orwellowski Wielki Brat, siedzą jak zahipnotyzowani szarzy robotnicy. Z ekranu sączy się jadowita propaganda. Wtem do sali wbiega urodziwa blondynka w sportowym stroju, z młotem w ręku. Ścigają ją oddziały specjalne. W ostatniej chwili kobieta robi zamach, okręca się na pięcie i rzuca młotem w ekran.

Salę zalewa światło, a na jego tle pojawia się napis: „24 stycznia Apple Computer pokaże Macintosha. I przekonacie się, dlaczego 1984 nie będzie taki jak »Rok 1984 «".

Film wyszedł spod ręki znanego reżysera Ridleya Scotta ("فowca androidów", "Gladiator"). Większość Amerykanów wiedziała, czym jest Apple - firma założona w 1976 r. błyskawicznie zdobyła popularność dzięki komputerowi Apple II i stała się gwiazdą komputerowej rewolucji przełomu lat 70. i 80. Ale czym miał być Macintosh?

24 stycznia ruszyła wielka kampania reklamowa przedstawiająca Macintosha - pierwszy masowo produkowany komputer osobisty z graficznym systemem operacyjnym i myszką za w miarę przystępną cenę ok. 2,5 tys. dol.

Andy Hertzfeld, programista, jeden z twórców Macintosha, tak wyjaśniał fenomen tego komputera Stevenowi Levy z miesięcznika "Rolling Stone": - Istnieją dwie bariery, które trzymają jakieś 150 mln ludzi z dala od komputerów - wyjaśniał dwudziestokilkuletni wówczas Hertzfeld. - Po pierwsze, komputer jest za drogi. Po drugie, za trudny w obsłudze. Ale my po raz pierwszy tworzymy komputer dla ludzi. Kiedy każdy będzie miał komputer, który nie będzie mu całkiem obojętny, wtedy świat się zmieni!

Szefową marketingu Macintosha była Joanna Hoffman - córka reżysera "Potopu". Podczas swej wizyty w Apple Steven Levy usłyszał od niej anegdotę o włoskich biznesmenach, którym Hoffman pokazywała Macintosha. Początkowo sceptycznie odnosili się do tego komputera. Przełom nastąpił, kiedy zobaczyli program MacPaint pozwalający za pomocą myszki malować na ekranie. "Nie mogliśmy ich wygonić z sali" - wspomina Hoffman.

Kserowanie pomysłu

Macintosh początkowo był jedynie projektem badawczym. W 1979 r. Jef Raskin, absolwent nauk komputerowych, który w Apple zajmował się pisaniem instrukcji do komputerów, dostał propozycję stworzenia taniej konsoli do gier. Raskin namówił jednak przełożonych, by mógł opracować tani komputer osobisty.

Doskonale wiedział, czego pragnie - miało to być urządzenie tanie (500 dol.), zamknięte w jednej obudowie wraz z monitorem, najlepiej przenośne. Przede wszystkim jednak miało być łatwe w obsłudze.

Pod koniec lat 70. do sterowania komputerami potrzebna była znajomość rozmaitych tajemniczych poleceń wpisywanych z klawiatury. Komputery komunikowały się z ludźmi głównie za pomocą monochromatycznych znaków wyświetlanych na ekranie. O myszce czy graficznych okienkach mało kto wówczas słyszał. Jednak w czasie pracy uniwersyteckiej Raskin zapoznał się z wieloma nowinkami w dziedzinie sposobów obsługi komputerów. Zaawansowane prace nad graficznym interfejsem komputera prowadzono w laboratoriach PARC Xeroksa w Palo Alto (nieopodal siedziby Apple).

Xerox zrobił ogromną karierę w branży kopiarek. Nadmiar pieniędzy szefowie firmy ulokowali w PARC - to właśnie w tych laboratoriach powstało wiele technologii komputerowych, które dziś są powszechnie używane (np. sieć Ethernet).

W 1979 r. Steve Jobs, założyciel Apple, zawarł umowę z Xeroksem: pozwolę wam zainwestować 1 mln dol. w moją firmę w zamian za wizytę w PARC. Grupa pracowników Apple poinstruowana wcześniej przez Raskina wybrała się w odwiedziny do Xeroksa. Zobaczyli tam m.in. prototypowy komputer Alto obsługiwany myszką, który wyświetlał na ekranie okienka, posługiwał się nie prostymi znakami, lecz wyrafinowanymi krojami pisma - słowem był to protoplasta dzisiejszych komputerów.

Xerox nie udostępnił żadnej dokumentacji technicznej. Mimo to inżynierowie z Apple szybko opracowali podobne rozwiązanie. - To jak Rosjanie i bomba atomowa. Kiedy przekonali się, że to wykonalne, szybko uporali się z tym zadaniem - wspominał później George Pake, szef PARC. Apple ściągnęło też z laboratoriów Xeroksa 15 specjalistów.

Banda artystów

Prace nad Macintoshem nadzorował Raskin. Komputer ten traktowany był w Apple początkowo jako niechciane dziecko. Raskin zbierał do swojego zespołu ludzi błyskotliwych, ale niedocenionych. Sam komputer zbudował np. Burell Smith, pracownik serwisu. Zbudował - dodajmy - praktycznie z części znalezionych po kątach.

Macintosh stawał się jednak coraz atrakcyjniejszym projektem. Steve Jobs, człowiek o silnej osobowości i dość bezwzględny, doprowadził w 1980 r. do odsunięcia Raskina od prac nad tym komputerem i sam zaczął kierować zespołem (w końcu w 1982 r. Raskin odszedł z firmy).

- W lutym 1980 r. powiedziałem szefom, że chciałbym pracować nad Macintoshem - wspomina Andy Hertzfeld. - Tego samego dnia po południu przyszedł Steve Jobs i zadał mi kilka pytań, a potem oznajmił, że mogę wejść do zespołu. Powiedziałem, że potrzebuję jeszcze tygodnia, żeby dokończyć to, nad czym pracuję dla Apple II. "Zostaw ten szmelc! Zaczynasz już teraz!" - odparł Steve i dosłownie odłączył mój komputer. Straciłem wszystko, nad czym właśnie pracowałem, a ten wrzucił moje Apple II do bagażnika samochodu i zawiózł mnie kawałek dalej, do budynku, gdzie pracowali ludzie od Macintosha. Postawił mój komputer na biurku i powiedział: "Teraz pracujesz w grupie Macintosha".

- Programiści z zespołu Macintosha zwykle przesiadywali do późna w nocy przy muzyce nastawionej na cały regulator. Pamiętam kawałki The Pretenders i Talking Heads - wspomina Susan Kare, która zaprojektowała ikony i czcionki pierwszego Macintosha.

Jobs był szefem nietuzinkowym. Złośliwi mawiają po dziś dzień, że wytwarza wokół siebie "pole zniekształcenia rzeczywistości" - nie zważając na problemy, potrafi przeć do przodu, by realizować swoją wizję. Co więcej, potrafi przekonać do tej wizji swoich podwładnych. Charyzma szefa zmuszała projektantów Macintosha do nadludzkiego wysiłku.

Dalsza część artykułu na stronach Gazeta.pl



W tej chwili nie ma jeszcze komentarzy. Możesz jednak dodać swój własny.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować.

W dziale wiadomośći, każda zarejestrowana osoba ma możliwość dodawania swoich wiadomości. Pojawią się one w serwisie po akceptacji jednego z moderatorów. Aby zachęcić was do aktywnego udziału w rozwoju serwisu, przygotowaliśmy konkurs z nagrodami.

Top 20 news
Najaktywniejsi
1 Rellik 9630 pkt.
2 grzemach 870 pkt.
3 betaKondor 470 pkt.
4 Koras 350 pkt.
5 Localghost 140 pkt.
6 kris2005a 140 pkt.
7 elmocamp 100 pkt.
8 Tommy 100 pkt.
9 Scoti 80 pkt.
10 sevar 60 pkt.
Zobacz pełną listę