Z lęku przed policją toruńscy studenci wywozili z akademików sprzęt i nielegalne programy. Panika ogarnęła wszystkie akademiki i nie minęła aż do piątkowego wieczoru.
Wszystko zaczęło się w Domu Studenckim nr 5 od nocnego telefonu. Ktoś ostrzegł o planowanym nalocie policji na akademiki. Mieli szukać pirackich, ściągniętych z sieci plików i programów. Straszono wysokimi karami: dziesiątkami tysięcy złotych. Wieść rozeszła się szybko pocztą pantoflową, e-mailami, telefonicznie...
W środku nocy urywały się telefony do firm taksówkowych, studenci masowo wywozili komputery do znajomych mieszkających na stancjach. Policja nie pojawiła się w żadnym z domów studenckich. Przez cały piątek jednak emocje nie opadły.
Zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym, policja może wejść na teren uniwersytetu tylko i wyłącznie za zgodą rektora. Z władzami uniwersytetu nikt się nie kontaktował - oświadczyła zastępca dyrektora administracyjnego UMK Justyna Morzy - "Nigdy nie było i nie będzie zgody na rewizję w 200-300 pokojach na podstawie jakichś niejasnych, telefonicznych przesłanek". Jej zdaniem, to był tylko głupi kawał.
Źródło: Onet.pl
Nielegalne programy: Popłoch w akademikach
Uncategorised |
Pon, 19 Sty 2004 13:57:19 +0100 |
Autor:
Redakcja
| Czytań: 2708
Pozostałe wiadomości w kategorii Uncategorised (1402)
Top 20 news
Komentarze
Najaktywniejsi
1
Rellik 9630 pkt.
2
grzemach 870 pkt.
3
betaKondor 470 pkt.
4
Koras 350 pkt.
5
Localghost 140 pkt.
6
kris2005a 140 pkt.
7
elmocamp 100 pkt.
8
Tommy 100 pkt.
9
Scoti 80 pkt.
10
sevar 60 pkt.


W tej chwili nie ma jeszcze komentarzy. Możesz jednak dodać swój własny.
Aby dodawać komentarze musisz się zalogować.