Wyszukiwarka internetowa Google rozprzestrzenia amerykańską dominację kulturową - uznał prezydent Francji Jacques Chirac. I zapowiedział francuską kontrofensywę.
Alarm podniósł kilka tygodni temu prezes Francuskiej Biblioteki Narodowej Jean-Noel Jeanneney. Zirytowały go plany Google zakładające zeskanowanie zbiorów kilku głównych bibliotek publicznych i uniwersyteckich w USA i umieszczenie ich w internecie. Jak napisał Jeanneney'a we francuskim dzienniku "Le Monde", wybór księgozbiorów i dzieł literackich wskazuje na faworyzowanie przez Google języka angielskiego oraz "anglosaskiego punktu widzenia". - Nie chcę, by o Rewolucji Francuskiej opowiadały nam wyłącznie książki dobrane w Stanach Zjednoczonych - pisał bibliotekarz.
W zeszłym tygodniu Chirac spotkał się z Jeanneney'em oraz swoim ministerm kultury Renaudem Donnedieu de Vabres i zlecił im przygotowanie analizy na jakich zasadach zbiory głównych bibliotek Francji i Europy można by szybko zamienić na postać elektroniczą i umieścić w internecie. Z wydanego po spotkaniu oświadczenia wynika, że w najbliższych tygodniach Chirac przedstawi europejskim partnerom (m.in. Niemcom i Hiszpanii) inicjatywę skoordynowania działań w tej sprawie. Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia wyasygnowania odpowiednich funduszy, za które europejska literatura miałaby trafić do internetu. Google, czysto prywatna firma z Kalifornii, ocenia koszt swojego projektu na 200 mln dolarów.
Źródło: Gazeta.pl
Chirac kontra Google
Nowoczesne technologie |
Śr, 23 Marz 2005 20:02:24 +0100 |
Autor:
Redakcja
| Czytań: 4307
Pozostałe wiadomości w kategorii Nowoczesne technologie (1159)
Top 20 news
Komentarze
Najaktywniejsi
1
Rellik 9640 pkt.
2
grzemach 870 pkt.
3
betaKondor 470 pkt.
4
Koras 350 pkt.
5
Localghost 140 pkt.
6
kris2005a 140 pkt.
7
elmocamp 100 pkt.
8
Tommy 100 pkt.
9
Scoti 80 pkt.
10
sevar 60 pkt.


W tej chwili nie ma jeszcze komentarzy. Możesz jednak dodać swój własny.
Aby dodawać komentarze musisz się zalogować.