Studenci Politechniki budują satelitę

Uncategorised | Wt, 4 Kwie 2006 11:48:26 +0200 | Autor: Redakcja | Czytań: 3834

Jest niewiele większy od kostki Rubika. Nie może ważyć więcej niż paczka cukru. Taki satelita powstaje na Politechnice Warszawskiej.

Idea wydawała się z kosmosu. Do pokoju akademika, w którym mieszka Rafał Przybyło (III rok), późnym wieczorem wpadł Michał Kopera (uczestnik projektu SSETI Express, w którym rok temu studenci z kilkunastu krajów pod okiem Europejskiej Agencji Kosmicznej budowali satelitę wielkości pralki). - Ciągle te międzynarodowe projekty! Sami zbudujmy satelitę - zaproponował.

Usiedli przed komputerem, zaczęli szukać. I znaleźli: na politechnice w Kalifornii prof. Robert Twiggs stworzył ideę cube-satów. To malutkie satelity, które mogą być skonstruowane przez zespoły studenckie. Potem trzeba tylko wykupić kilogram miejsca w rakiecie i cube-sat leci w kosmos. - Pojechałem na wykład prof. Twiggsa, gdy gościł w duńskim Aalborg, w siedzibie Europejskiej Agencji Kosmicznej. Po prelekcji o cube-satach zapytał, kto chciałby w to wejść. Cała sala podniosła ręce. Ja też - wspomina Rafał.

Studentów PW wspiera prof. Piotr Wolański, opiekun Studenckiego Koła Astronautycznego. - Jest nas już prawie 30 - mówi Edyta Dziemińska z III roku, szefowa koła. - Podzieliliśmy się na grupy: jedni budują komputer, inni system komunikacyjny, jeszcze inni starają się o pozwolenie na wystrzelenie satelity. O to ostatnie nie jest łatwo, bo to nie jest żaden wielki projekt. Trzeba dostarczyć mnóstwo papierów: od gwarancji, że satelita nie wybuchnie w rakiecie, po zaświadczenie, że nie jest obiektem szpiegowskim.

Studenci Politechniki wciągnęli do współpracy Koło Naukowe Konsultingu z SGH (ma robić im PR i starać się o sponsorów) oraz Koło Naukowe Radioelektroniki z Gdyni. - Skupiają radioamatorów. Mają na dachu akademika ogromną jedenastometrową antenę, która będzie odbierać sygnały z naszego cube-sata, gdy ten znajdzie się na orbicie - wyjaśnia Rafał.

- Najpierw chcieliśmy, żeby satelita był lustrem odbijającym światło. Europejska Agencja Kosmiczna od dawna pracuje nad systemem, który doświetlałby koło podbiegunowe i zasilał uprawy na Dalekiej Północy - opowiada Edyta. - Ale to okazało się za trudne i w końcu budujemy balon, który w pewnym momencie obniży lot i spali się w atmosferze. To ma być eksperyment, który pokaże, jak radzić sobie z kosmicznymi śmieciami.

Źródło: Gazeta.pl



W tej chwili nie ma jeszcze komentarzy. Możesz jednak dodać swój własny.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować.

W dziale wiadomośći, każda zarejestrowana osoba ma możliwość dodawania swoich wiadomości. Pojawią się one w serwisie po akceptacji jednego z moderatorów. Aby zachęcić was do aktywnego udziału w rozwoju serwisu, przygotowaliśmy konkurs z nagrodami.

Top 20 news
Najaktywniejsi
1 Rellik 9640 pkt.
2 grzemach 870 pkt.
3 betaKondor 470 pkt.
4 Koras 350 pkt.
5 Localghost 140 pkt.
6 kris2005a 140 pkt.
7 elmocamp 100 pkt.
8 Tommy 100 pkt.
9 Scoti 80 pkt.
10 sevar 60 pkt.
Zobacz pełną listę