Na stronach firmy Agnitum Ltd., producenta m.in. oprogramowania Outpost Firewall PRO pojawił się wywiad z jednym z rosyjskich hakerów, który kiedyś uważany był za "cyber-gangstera", obecnie natomiast dołączył do „białych kapeluszy” i dzieli się anonimowo swoim doświadczeniem. Ma na imię Wiktor. Swoje nazwisko chce utrzymać w tajemnicy. Jest 30-letnim mieszkaniem St. Petersburga. Kiedy zrezygnował z nielegalnej działalności w Sieci, znalazł sobie legalną pracę w jednej z lokalnych firm komputerowych.
Jak długo zajmowałeś się cyberprzestępczością i pisaniem złośliwego oprogramowania?
Odpowiedź: Ha, nie jestem pewien. Chyba około 10 lat. Zacząłem gdy byłem studentem. Pamiętam, gdy któregoś dnia potrzebowałem dostać się na serwer, uruchomiłem z dyskietki Linuksa i usunąłem wszystkie hasła systemu Windows. Ciągle pamiętam frustrację admina. To było zabawne.
Na początku swej działalności robiłem trochę nieetycznych rzeczy, jak pisanie specjalizowanych wirusów oraz wysyłanie emaili związanych z atakiem phishing. Sprawdzałem w ten sposób, jak łatwo można wyłudzić od osób informacje oraz pieniądze.
Jeśli było to takie dochodowe, dlaczego zrezygnowałeś?
Cóż, może dlatego, że dojrzałem i zacząłem myśleć nieco szerzej o przyszłości. Zacząłem poszukiwać luk w oprogramowaniu w zamian za legalnie otrzymywaną pensję. Pisanie malware przestało mnie bawić. Prawdziwą satysfakcję poczułem, gdy mogłem mieć swój wkład w rozwój ruchu open source.
Czy trudno jest tworzyć złośliwe oprogramowanie?
W podziemiu dostępne są (online) narzędzia, które ułatwiają tworzenie nowych wersji "softu" (jeśli wiesz, jak szukać). Trzeba znać się nieco na programowaniu w C++, wtedy stworzenie nowego malware jest kwestią kilku minut.
Co sądzisz o wyspecjalizowanym złośliwym oprogramowaniu tworzonym z myślą o ataku na określoną aktywność lub typ użytkownika?
Istnieje już dobrze zdefiniowany rynek dla tego rodzaju wirusów, luk itp. Nie pokusiłbym sie jednak o wypowiedzenie werdyktu, która ze stron, cyberprzestępcy czy producenci oprogramowania, będą górą. Nie wiadomo kto wygra. Mogę jedynie stwierdzić, że producenci oprogramowania antywirusowego zawszę będą z tyłu, jeśli będą reagować wyłącznie na już istniejące zagrożenia. A zwykli użytkownicy pecetów tak długo będą musieli borykać się z zarażonymi komputerami, jak długo będą ignorować podstawowe zasady bezpieczeństwa. Zwycięzcami są tylko sprytne osoby - i to zarówno po stronie atakującej, jak i broniącej się przed zagrożeniami.
źródło: www.agnitum.com
Wywiad z byłym cyberprzestępcą
Bezpieczeństwo |
Pon, 16 Kwie 2007 23:20:01 +0200 |
Autor:
Redakcja
| Czytań: 5400
Pozostałe wiadomości w kategorii Bezpieczeństwo (2391)
Top 20 news
Komentarze
Najaktywniejsi
1
Rellik 9640 pkt.
2
grzemach 870 pkt.
3
betaKondor 470 pkt.
4
Koras 350 pkt.
5
Localghost 140 pkt.
6
kris2005a 140 pkt.
7
elmocamp 100 pkt.
8
Tommy 100 pkt.
9
Scoti 80 pkt.
10
sevar 60 pkt.


W tej chwili nie ma jeszcze komentarzy. Możesz jednak dodać swój własny.
Aby dodawać komentarze musisz się zalogować.