Archiwa miesięczne

Październik 2006

PayPal w pełni dostępny po polsku

Polscy internauci mogą już wysyłać i odbierać pieniądze za pomocą systemu płatności elektronicznych PayPal.

PayPal to popularny na całym świecie system płatności należący do firmy aukcyjnej eBay (działającej także w Polsce).

W krajach, w których działa PayPal, internauci mogą za jego pośrednictwem bezpiecznie przesyłać i odbierać pieniądze, znając tylko adres poczty elektronicznej adresata (oczywiście obie strony muszą być zarejestrowane w systemie).

PayPal jest często wykorzystywany przez uczestników aukcji internetowych, szczególnie przy transakcjach zagranicznych.

Polscy internauci do niedawna mogli poprzez PayPal jedynie wysyłać pieniądze kontrahentom.

Teraz mogą także otrzymywać pieniądze i wypłacać je z systemu na rachunki w polskich bankach.

Polska znalazła się wśród 14 krajów, w których wprowadzono pełen zakres usług PayPal (w sumie system działa w kilkudziesięciu państwach), włącznie z polskojęzycznym serwisem do obsługi systemu.

Usługa wysyłania pieniędzy jest darmowa, wypłacanie z konta w PayPal na konto w polskim banku kosztuje 5 zł (przy wypłacie ponad 500 zł jest darmowe).

Źródło: gazeta.pl
PayPal dla Polaków!

Bezprzewodowy Internet w całej Finlandii ?

Finlandia zamierza stać się pierwszym krajem, którego całe terytorium obejmie zasięgiem bezprzewodowy Internet.

Jeden z fińskich dystrybutorów programów radiowych i telewizyjnych oraz dostawca usług internetowych Digita (należący do francuskiej spółki Telediffusion de France) podpisał umowę z niemieckim koncernem Siemens na stworzenie sieci bezprzewodowego Interenetu obejmującej całe terytorium Finlandii. Będzie ona wykorzystywać technologię i sprzęt niemiecki.

Sieć będzie nosiła nazwę @450, ponieważ pracować ma w paśmie 450 MHz, zwalnianym dzięki likwidacji przestarzałej już analogowej sieci telefonii komórkowej.

Budowa sieci bezprzewodowego Internetu rozpocznie się jeszcze w tym roku. Na początek wybrano region Laponii. Jest to północny obszar kraju o powierzchni 99 tys. km kw., gdzie gęstość zaludnienia to jeden mieszkaniec na dwa km kw. Bezprzewodowy Internet ma tam być dostępny już w kwietniu przyszłego roku.

Następnym etapem będą z kolei najgęściej zaludnionych rejonów kraju w południowej Finlandii.

W Finlandii podkreśla się, że stworzenie takiej ogólnokrajowej sieci, obejmującej nawet najmniej zurbanizowane regiony, będzie miało ogromne znaczenie społeczne i kulturalne, zapewniając wszystkim swobodny dostęp do informacji i rozrywki, załatwianie przez Internet spraw w urzędach, możliwość zakupów online, telepracy itp.

Przewidywany termin zakończenia całej inwestycji to przełom lat 2010/2011.

Źródło: PAP

Trzech zwykłych studentów i ich niezwykły serwis

W Internecie pionierzy zarabiają dziś miliardy. Ich sprytni polscy naśladowcy mogą liczyć na co najmniej miliony.

Rok temu Michał Sadowski był tylko jednym z tysięcy studentów zauroczonych biznesowym i technologicznym potencjałem Internetu.

Dziś ma już pewność, że jego fascynacja siecią nie okaże się daremna: z dwoma wspólnikami właśnie negocjuje sprzedaż serwisu patrz.pl, który stworzyli w grudniu zeszłego roku za kilkanaście tysięcy złotych.

Jeśli dojdzie do transakcji, na konta twórców serwisu trafi co najmniej milion złotych, bo mniej więcej na tyle rynek szacuje dziś minimalną wartość jednego z najmłodszych dzieci polskiego Internetu.

Patrz.pl, witryna będąca wierną kopią amerykańskiego serwisu YouTube.com, w niespełna pół roku wdarła się szturmem do czołówki najpopularniejszych polskich stron internetowych.

Miesięcznie notuje około 15 mln odwiedzin, a liczba zarejestrowanych użytkowników właśnie przekroczyła milion.

– Jeszcze przed wakacjami właściciel komunikatora Gadu-Gadu oferował nam za serwis ponad pół miliona złotych, ale uznaliśmy, że to za mało – wyjaśnia Sadowski. – Potencjał zawarty w tym biznesie jest wart znacznie więcej.

Słowo „potencjał” istotnie wydaje się kluczem do zrozumienia irracjonalnych na pierwszy rzut oka motywów kierujących inwestorami, którzy sześć lat po pierwszym krachu internetowym znów bez opamiętania angażują miliardy w sieć.

Tym razem boom ma jednak solidne podstawy. Liczba obywateli wirtualnej społeczności wzrosła w ostatnich sześciu latach aż o 182 proc.

Rocznie daje to ok. 30 proc. – tempo rozwoju, o jakim wiele tradycyjnych branż może tylko marzyć.

W monitor komputera wpatruje się już prawie co piąty Ziemianin, co oznacza, że w najlepiej rozwiniętych krajach, jak Niemcy, Szwecja czy Dania, odsetek internautów sięga 50 – 70 proc.

W Polsce, według danych Internet Word Stat, z sieci korzysta statystycznie już co trzeci mieszkaniec, o 278 proc. więcej niż w roku 2000, także nad Wisłą nie brakuje więc już odbiorców nawet najbardziej odważnych internetowych przedsięwzięć.

– Na pomysł na serwisu umożliwiającego internautom wymienianie się plikami wideo wpadliśmy już kilka lat temu, wydał się nam logiczną kontynuacją coraz popularniejszego podsyłania sobie nawzajem przez internautów filmików – wspomina Sadowski. – Na realizację zdecydowaliśmy się jednak dopiero pod koniec ubiegłego roku.

Stworzenie informatycznego szkieletu nowego serwisu nie było dla trzech studentów Politechniki Wrocławskiej wielkim wyzwaniem.

Sadowski – podobnie jak koledzy rocznik 1982 i rodowity wrocławianin – pierwszą stronę WWW zaprojektował jeszcze w siódmej klasie podstawówki, a podstaw informatyki uczył go ojciec, również programista.

Swoich wspólników, Karola Wnukiewicza i Piotra Wierzejewskiego, poznał na pierwszym roku studiów, oni także nie wyobrażali sobie zawodowej przyszłości poza Internetem.

Na czwartym roku postanowili połączyć projekty realizowane na studiach ze swoimi planami biznesowymi.

Serwis zaczął się rodzić pod koniec zeszłorocznych wakacji. Wspólnicy pracowali nad nim niemal na okrągło, chcąc zdążyć jeszcze przed wyborami.

– Takie wydarzenia zawsze pomagają rozpędzić się nowym przedsięwzięciom – wspomina Sadowski. – Ostatecznie witryna ruszyła w grudniu.

Potem było już łatwo, bo patrz. pl miał do naśladowania znakomity wzór – amerykańską witrynę YouTube, bijący rekordy popularności serwis, którego zawartość tworzą sami użytkownicy.

Ten cybernetyczny Hyde Park jest typowym reprezentantem trendu ochrzczonego w marketingu internetowym terminem Web 2.0, a który sprowadza się do odkrycia, że najprostszym sposobem na zbicie fortuny w Internecie jest oddanie głosu samym internautom.

Na początku października Google przejęło YouTube, płacąc 1,6 mld dolarów za witrynę, która nie przynosi jeszcze zysków.

Część amerykańskich analityków uznała transakcję za mocno przeszacowaną, ale nowy właściciel zwraca uwagę, że serwis odwiedzany codziennie przez ponad 80 mln osób ma w sobie wielki potencjał reklamowy, który trzeba tylko należycie wykorzystać.

A twórcy YouTube, pragnąc szybko zdobyć jak najwięcej użytkowników, celowo zrezygnowali z zamieszczania na stronie męczących reklam.

Polski odpowiednik amerykańskiego e-hitu rzecz jasna wiernie podąża śladem pierwowzoru i na razie też oszczędnie dozuje reklamy.

Z równie dobrym skutkiem. – Miesiąc po starcie serwisu mieliśmy ledwie tysiąc zarejestrowanych użytkowników, dziś jest ich tysiąc razy więcej – wyjaśnia Sadowski.

– Przychody firmy nie przekraczają na razie 50 tys. zł miesięcznie, a po odliczeniu kosztów w kieszeni zostaje nam mniej niż 10 tysięcy, ale na zyski też przyjdzie czas.

Zapowiedzi te wypada potraktować poważnie, skoro na serio biorą je również wielkie instytucje finansowe, inwestujące pieniądze w przedsięwzięcia spod znaku Web 2.0.

News Corp. Rupperta Murdocha przejął w ubiegłym roku platformę MySpace. com służącą doprowadzenia internetowych pamiętników.

Za niespełna 600 mln dolarów Murdoch stał się właścicielem strony, która w niecałe dwa lata od uruchomienia awansowała na siódme miejsce wśród najpopularniejszych adresów amerykańskiego Internetu, a prognozy jej przychodów zapowiadają w tym roku już 80 mln dolarów wpływów z reklam.

Z kolei CraigList. com, coś na kształt internetowej tablicy ogłoszeń drobnych, co miesiąc odwiedza ponad 5 mln internautów, a twórca odrzuca kolejne oferty sprzedaży witryny opiewające na mniej więcej miliard dolarów! Czas gra na korzyść jego strony.

Będzie też wspierać twórców najlepszych polskich serwisów Web 2.0. W sieci nie trzeba dziś wyważać drzwi. Zarobić – i to sowicie – można także przeciskając się przez wrota otwarte przez światowych potentatów e-biznesu.

Źródło: Rzeczpospolita
http://patrz.pl

TP SA obniży ceny Neostrady

Od poniedziałku Telekomunikacja Polska obniża dla klientów podpisujących umowy 12-, 24- i 36-miesięczne ceny usługi Neostrada. Obniżka dotyczy prędkości 1Mb/s, 2 Mb/s i 6 Mb/s.

– W przypadku 12-miesięcznej umowy na Neostradę ściągającą dane z prędkością 1 Mb/s klient przez pierwszy miesiąc zapłaci 38 zł abonamentu, a przez następne 11 – po 76 zł.

Dziś w takiej umowie miesięczny abonament to niemal 138 zł. Przy umowie 36-miesięcznej przez pierwsze trzy miesiące cena wynosić będzie 28 zł, a przez pozostałe – 56 zł – mówi przedstawiciel TP.

TP SA jest największym dostawcą szerokopasmowego dostępu do internetu w Polsce.

W końcu czerwca – ostatnie dostępne dane – miała 1,4 mln klientów tej usługi, czyli ok. 70 proc. rynku, gdy nie uwzględnimy trudnej do oszacowania liczby klientów lokalnych sieci osiedlowych.

Poza TP SA szybki internet w technologii DSL (za pomocą miedzianego kabla) oferuje też m.in. Netia (ma obecnie ponad 50 tys. klientów) i telefonia Dialog (ponad 63 tys. klientów).

Dostawcami szybkiego internetu są też sieci telewizji kablowych, takie jak UPC Polska (ponad 149 tys. klientów szybkiego internetu), Aster (76 tys.), Multimedia (117 tys.) i Vectra (75 tys.). W tej branży działa też wiele małych firm.

Promocyjne obniżki cen Neostrady zawsze powodują reakcję innych dostawców, szczególnie tam, gdzie zabiegają oni o tego samego klienta.

Według analiz przygotowanych przez Urząd Komunikacji Elektronicznej ceny usług w ofertach różnych dostawców „nie wykazują znacznych różnic”.

Obniżka ceny Neostrady to z jednej strony dostosowanie ceny usługi do realnych kosztów, a z drugiej staranie o to, by przed rozpoczęciem hurtowej sprzedaży szerokopasmowego dostępu do internetu na rzecz konkurentów (usługa bitstream access – BSA) zdobyć jak najwięcej klientów.

TP SA zapowiadała, że w końcu tego roku chce mieć 1,7 mln klientów szybkiego internetu, a w grudniu 2007 r. – 2,5 mln.

Jeszcze w tym miesiącu świadczenie usług dostępu do internetu klientom TP SA z wykorzystaniem BSA zamierza rozpocząć GTS Energis.

– Wdrożenie nastąpi na przełomie października i listopada – powiedziała GP Magda Mamczarz, rzecznik GTS Energis. – Mamy już sygnały od klientów, że są zainteresowani.

– Te promocje to podcinanie skrzydeł konkurentom planującym wykorzystanie BSA, zwłaszcza do oferowania wyższych prędkości transmisji danych – uważa Krzysztof Kaczmarczyk, analityk Deutsche Banku.

Przychody ze sprzedaży Neostrady stale rosną i pozwalają łagodzić spadek przychodów z połączeń telefonicznych. W pierwszym półroczu 2006 r. wyniosły 578 mln zł stanowiły 10 proc. przychodów firmy z telefonii stacjonarnej.

Źródło: Gazeta Prawna

Walka z botnetami będzie trudniejsza

Specjaliści obawiają się, że w przyszłości walka z botnetami (sieciami komputerów-zombie) będzie trudniejsza.

Zauważyli, że osoby, które kontrolują takie przestają używać ogólnodostępnych kanałów IRC do ich kontrolowania.

Jose Nazario, specjalista ds. bezpieczeństwa w firmie Arbor Networks, spędził ponad 6 miesięcy w pokojach IRC przyglądając się, w jaki sposób są one wykorzystywane przez cyberprzestępców.

Zauważył, że przestępcy coraz częściej szyfrują swoją komunikację z botnetem, a centra zarządzania takimi sieciami przenoszą z IRC do serwerów Web. To powoduje, że botnety trudniej jest śledzić.

Nazario zauważył, że botnety funkcjonują bardzo krótko. Mniej niż 33% z nich działało dłużej niż 1 dzień. Większość dostawców Internetu jest w stanie bardzo szybko namierzyć i zamknąć serwer IRC, który wykorzystywany jest przez cyberprzestępców.

Okazuje się również, że o ile komputery tworzące botnety korzystają z systemu Windows, to do zarządzania sieciami służą w 85% maszyny działające pod kontrolą Linuksa lub Uniksa.

Niemal połowa ze śledzonych przez Nazario botnetów była wykorzystywana do przeprowadzania ataków DDoS na inne witryny lub inne sieci komputerów-zombie.

Źródło: Arcabit

Nadchodzi przełom technologiczny

Analitycy firmy Gartner przewidują, że nadchodzące miesiące mogą być największym przełomem technologicznym od 20 lat. Jednocześnie przestrzegają, że decyzje podjęte w najbliższym czasie, odbiją się echem w ciągu przyszłych dziesięcioleci.

Na odbywającej się w tym tygodniu konferencji ITxpo na Florydzie, delegacja firmy Gartner pokazywała zmiany w dziedzinie wykorzystania sprzętu komputerowego, oprogramowania oraz sposobu zarządzania technologią w przedsiębiorstwie.

Wiceprezes Gartnera, Stephen Kleynhans wypowiedział się na temat systemu operacyjnego Windows Vista twierdząc, że jest to rewolucja na miarę Windows 2000.

Nowy system operacyjny ma zostać tak rozbudowany, aby zadowolić każdego użytkownika i docelowo całkowicie zastąpić każdą poprzednią wersję Windowsa.

Kolejnym skutkiem technologicznych zmian ma być kres komputerów stacjonarnych, które do 2008 roku mają zostać wyparte przez laptopy.

Przeobrażeniu ulegną także sposoby zarządzania technologią. Według przewidywań analityków, konsumenci będą przeznaczać coraz większą pulę budżetu na zakup sprzętu elektronicznego, a nowa generacja użytkowników sprzętu domagać się będzie jeszcze większej swobody poruszania w wirtualnym świecie.

Źródło: The Register

Fałszywy Google

Cyberprzestępcy stworzyli kopię włoskiej witryny Google’a. Strona służyła im do przeprowadzania ataków na komputery osób, które przypadkiem weszły na fałszywą stronę.

Do zwabienia internautów wykorzystano nazwę, bardzo podobną do Google’a. Użytkownik komputera, który popełnił błąd, i źle wpisał adres znanej wyszukiwarki, trafiał na strony cyberprzestępców, gdzie dochodziło do ataku za pomocą kontrolek ActiveX.

Na niebezpieczeństwo byli narażeni przede wszystkim ci internauci, którzy korzystają z Internet Explorera skonfigurowanego tak, by automatycznie zezwalał na instalowanie kontrolek.

Po instalacji dochodziło do zarażenia komputera koniem trojańskim, który przekierowywał użytkownika na strony pornograficzne.

Trojan instalował ponadto program szpiegujący, zdolny do zapisywania wszystkiego, co internauta pisał na klawiaturze. Dane przesyłane były następnie na serwer cyberprzestępców.

Zarażone komputery wykorzystywano również do rozsyłania spamu.

Źródło: Arcabit

Worldwide Mandriva Install Party

Zapraszamy na pierwsze w Polsce spotkanie pt. Worldwide Mandriva Install Party, na którym nie tylko dowiesz sie jak instalować darmowy i łatwy w obsłudze system operacyjny, ale też nabędziesz kilku przydatnych dla nowicjuszy umiejętnosci zwiazanych z jego konfiguracją.

Dowiesz się także dlaczego Mandriva (nie) jest stworzona właśnie dla Ciebie! Pokaz odbędzie sie na premierowym wydaniu systemu, w wersji 2007.

Spotkanie odbędzie się 21 października w XXXIII LO im. Armii Krajowej w Łodzi o godzinie 11:00. Więcej informacji na stronie z programem spotkania.

Co to jest takiego WMIP?

Jest to spotkanie na które zapraszamy wszystkich chętnych choć trochę zgłębić swoją wiedzę na temat Mandriva Linux.

Spotkanie adresowane jest do osób początkujących, dlatego żaden z tematów nie będzie wyrafinowanym technicznym bełkotem, a szczególnie mile widziane będą pytania.

Spotkanie będzie miało charakter panelu dyskusyjnego, którego tematami będą przygotowane przez nas referaty związane z prezentowanym systemem.

Rozpoczniemy instalacją Mandrivy 2007 i poprzez kilka lekkich wprowadzeń w jej świat, pokażemy dlaczego warto zwrócić uwagę właśnie na tą dystrybucję.

Podczas spotkania postaramy się udostepnic kilka stanowisk przy komputerach, jednak proponujemy, jesli to mozliwe, aby przyjść z własnymi komputerami (w razie problemow z transportem prosimy o kontakt – być może uda nam się jakoś pomóc).

Każdy kto zarejestruje się na naszej stronie otrzyma od Nas własną kopię Mandriva Linux 2007 (Mandriva Install Party Edition). Wstęp wolny! Prosimy się wcześniej zarejestrować na spotkanie.
http://konferencje.thecamels.org/mip2007/
http://qa.mandriva.com/twiki/bin/view/Main/InstallParty2007

Skaner na bankomacie – brak pieniędzy na koncie

Szczecińska policja poszukuje sprawców kradzieży pieniędzy z kont bankowych za pośrednictwem bankomatów. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że do tej pory z kilkunastu kont ukradziono w sumie około 60 tys. zł.

Złodzieje kradli pieniądze wykorzystując urządzenie skanujące, które zamontowali w jednym z bankomatów przy ul. Niepodległości [Galeria Centrum].

Dzięki niemu byli w stanie odtworzyć bankowe numery identyfikacyjne PIN poszczególnych klientów, wpisywane przez nich w momencie rozpoczynania operacji bankowej. Odczytanie tego kodu dawało złodziejom dostęp do pieniędzy.

Rzecznik szczecińskiej policji kom. Artur Marciniak poinformował, że do środy na policję zgłosiło się 13 osób, które stwierdziły, że z ich kont zniknęły pieniądze na łączną sumę około 60 tys. zł. Pierwsze zgłoszenia o okradaniu kont trafiły do policji pod koniec ubiegłego tygodnia.

Z bankomatów złodzieje wypłacali różne kwoty. Jedni stracili kilkaset złotych, inni parę tysięcy, a była nawet i taka osoba, z której konta wypłacono aż 20 tys. zł – powiedział rzecznik.

Nad ustaleniem i zatrzymaniem sprawcy lub sprawców pracują policjanci z Komend Wojewódzkiej i Miejskiej w Szczecinie.

Źródło: PAP
E-gangi kradną w internecie
Ograbione konta w warszawskim banku ING
Złodziejski bankomat w Łodzi
Skandal: Dysk z danymi klientów banku Millenium na śmietniku!
Najnowsze metody kradzieży danych dla kart bankomatowych

TP ostrzega przed oszustami

Telekomunikacja Polska w wybranych dziennikach zamieściła płatne ogłoszenie, w którym przestrzega klientów przed nieuczciwymi praktykami stosowanymi przez inne podmioty świadczące usługi telekomunikacyjne.

Pojawienie się ogłoszenia ma zapewne związek z nagłośnioną przez media, kilka tygodni temu, nieuczciwą praktyką stosowaną przez konsultantów Tele2, którzy podszywają się pod Telekomunikację Polską.

W treści ogłoszenia Telekomunikacja Polska informuje, iż każdy jej pracownik kontaktujący się z klientem telefonicznie, przedstawia się z imienia i nazwiska oraz podaje pełną nazwę firmy – Telekomunikacja Polska.

Z kolei każdy pracownik, który kontaktuje się z klientem osobiście musi okazać identyfikator służbowy Telekomunikacji Polskiej. Dodatkowo ma obowiązek, na prośbę klienta, podać swój numer służbowy, który umożliwia identyfikacją oraz weryfikację pracownika.